Kowalak,  Stefan Kowalak

Kowalak Stefan, Oborniki, Nr. 23 144, died 3.5.45 Cap Arcona

Stefan Kowalak był starszym bratem mojego dziadka Czesia. Urodził się 30 sierpnia 1921 roku w Nieczajnie – ojciec Stanisław, matka Wiktoria (Działowska). Przed II Wojną Światową uczył się w Szkole Powszechnej w Nieczajnie, a później w Obornikach. W czasie okupacji pracował w młynie w Kowalewku, gdzie nielegalnie wydawał mąkę piekarzowi z Mrowina. Jak podaje Henryk Wojtysiak w książce Nieczajna – historia wsi, 7 grudnia 1940 r. został aresztowany przez żandarmerię z Objezierza, 20 grudnia trafił do więzienia w Poznaniu, gdzie przebywał podczas śledztwa. 27 lutego 1941 roku podczas rozprawy w Poznaniu, został skazany na karę 18 miesięcy ciężkiego więzienia. W kwietniu został osadzony w Rawiczu, jednak po odbyciu kary nie został zwolniony, a decyzją Gestapo w 1942 r. skierowano go do KL. Auschwitz. Na początku 1945 roku, podczas likwidacji obozu w Oświęcimiu, Stefan, wraz z innymi więźniami trafia do obozu w Neuengamme w Hamburgu. Pan Henryk w swojej książce podaje, że wujek ginie podczas pieszej ewakuacji hamburskiego obozu, jednak dokumenty, które znalazłem, potwierdzają, że Stefan zginął 3 maja 1945 roku na statku Cap Arcona w Zatoce Lubeckiej. Taką wersję podał również dziadkowi ocalały mieszkaniec Ślepuchowa, którego nazwiska niestety nie znam.

Pod koniec wojny Niemcy ewakuowali tysiące więźniów z obozu Neuengamme na statki zacumowane w Zatoce Lubeckiej. Brytyjskie lotnictwo, nie wiedząc, że na pokładach znajdują się więźniowie obozów koncentracyjnych, zbombardowało i zatopiło statki Cap Arcona oraz Thielbek, co doprowadziło do śmierci większości znajdujących się tam osób, w tym Stefana.

Znalezione przeze mnie dokumenty potwierdzają obecność Stefana Kowalaka o numerze obozowym 23144 na statku Cap Arcona i podają również datę śmierci 3.05.1945 r.

W drugiej połowie kwietnia 1945 roku więżniowie z obozu Neuengamme-Hamburg wraz z wujem Stefanem zostają ulokowani na statkach Cap Arcona, Thielbeck i Athen, które zakotwiczono w Zatoce Lubeckiej. Prawdopodobnie statki te miały zostać zatopione przez Niemców, jednak 2 maja dowództwo alianckie podało następujący komunikat: Wzywamy wszystkie jednostki morskie pływające pod banderą III Rzeszy do natychmiastowego zawinięcia do portu. Wszystkie statki niemieckie spotkane na morzu po godz. 14.00 dnia 3 maja zostaną zbombardowane. Powtarzam. Wzywamy wszystkie…

Po tej wiadomości znikają wszystkie niemieckie statki i łodzie podwodne, a na morzu zostają Cap Arcona (4500 więźniów), Thielbeck (2800 więźniów) i Athen (około 2000 więźniów). 3 maja przed godziną 14, kapitan Athen wywiesza białą flagę i zawija do portu natomiast na pozostałych 2 statkach powiewają niemieckie bandery. W ten sposób Niemcy wprowadzają aliantów w błąd, a ci po godzinie 14 bombardują statki wraz z więźniami i Stefanem na pokładzie. Z tej masakry około 1000 więźniów dopływa do brzegu, jednak tam czekają na nich SS-mani z karabinami, z drugiej strony SS-manów atakują Brytyjczycy i dzięki temu z tysiąca osób udaje się przeżyć około 350.

Dodaj komentarz


Warning: Increment on type bool has no effect, this will change in the next major version of PHP in /home/platne/serwer233039/public_html/autoinstalator/kowalak.com.pl/aiwordpress5819/wp-content/plugins/elementor/includes/base/controls-stack.php on line 741